Dziś operatorzy sieci prześcigają się w promocjach i przyciągających klientów akcjach marketingowych. A im więcej promocji i ofert, tym bardziej klient się gubi. Rozmowy w sieci, tanie minuty, wybrane numery. To tylko nieliczne hasła, jakie można usłyszeć od doradców w salonach sprzedaży telefonów komórkowych. Ulotki i broszurki naszpikowane obrazkami przyciągają wzrok, ale nie dają rzetelnych informacji a tabelki umieszczone w broszurach mogą rozszyfrować jedynie sami sprzedawcy. U jednego operatora dostaniesz dużo więcej minut w abonamencie, drugi da ci lepszy telefon niż konkurencja, a trzeci i czwarty jeszcze inne profity. A ilu klientów, tyle opinii. Z cudem graniczy wybranie oferty, z której będziemy zadowoleni, a i tak bywa, że miesiąc po podpisaniu umowy okazuje się że operator wprowadził jeszcze lepszą ofertę i telefon za który zapłaciliśmy 99 zł. można mieć za złotówkę.
Stacjonarny do lamusa
05.03
Pierwsze telefony komórkowe były bardzo drogie i tylko nielicznych było stać na ich zakup. Również ceny za minutę połączenia były zawrotne. Dlatego nikt nie przypuszczał, że w przyszłości komórki staną się zagrożeniem dla telefonów stacjonarnych, i zaczną je wypierać z domów. Komórki stawały się coraz tańsze, taniały też minuty połączenia. Wielu ludzi zaczęło doceniać zalety mobilnych telefonów i coraz więcej z nich zaczęło je kupować lub zawierać umowy abonamentowe. W końcu dochodziło do tego, że każdy z domowników miał swoją własną komórkę, a rozmowy w sieci między członkami rodziny kosztowały grosze. Komórki były ciągle używane, bo wszyscy znajomi również mieli telefony komórkowe. Dlatego wiele rodzin postanowiło zrezygnować z telefonów stacjonarnych, bo za to że nieużywane wisiały Mn ścianach trzeba było opłacać co miesiąc abonament.
Telefon w spadku
05.03
Choć komórka jest obecna już w życiu kilkuletniego dziecka, to na początku do rąk pociechy nie dajemy zbyt drogich zabawek. Przeważnie są to aparaty w spadku, po wymianie telefonu przy przedłużeniu umowy. I zwykle, na kilka lat, takie rozwiązanie wystarcza. Dziecko zadowala się telefonem który ma kolorowy wyświetlacz, byle jaki aparat i kilka gier. Potem jego wymagania rosną. Rodzice nie są zbyt chętni, żeby dziecko nosiło do szkoły aparat za tysiąc złotych. Jednak dzieci nalegają i wymieniają jakie to rewelacyjne telefony mają ich koledzy. Rodzice przeważnie mają dobre serca i w końcu i tak ustępują. I wtedy role się odmieniają, przy przedłużeniu umowy i wymianie aparatu, to rodzic zostaje ze swoim starym telefonem, a dziecku daruje nowy, dobrze wyposażony aparat. I choć wart jest dużo pieniędzy, nie ma wyjścia.
Komórki kilkulatków
05.03
Coraz młodsze dzieci posługują się telefonami komórkowymi. Niektóre dostają od rodziców telefony już w przedszkolu. Bardzo szybko się uczą obsługi swojej komórki i bardzo chętnie rozmawiają z rodzicami, babciami czy dziadkami. Traktują swoje telefony jak kolejne zabawki i wydaje im się naturalne, że każdy taką zabawkę ma. Potem, gdy dziecko idzie do szkoły, komórka jest mu bardziej potrzebna. I to czasem nawet nie dziecku, a bardziej jego rodzicom. Bo to przeważnie nadopiekuńczym mamom potrzebny jest stały kontakt z dzieckiem, do którego dzwonią nawet podczas przerw między lekcjami. Dopiero potem, w wieku 8-10 lat dziecko zaczyna używać komórki do własnych celów – kontaktów z koleżankami i kolegami. Wtedy rachunki za telefon mogą niepokojąco wzrosnąć i taki stan utrzyma się na bardzo długo, do czasu, gdy nie zarządzimy, aby nasza pociecha doładowywała swoje konto ze swojego kieszonkowego.
Sztuka pisania SMS
05.03
Bohater książki „SMS – Słowa Mają Siłę”, sztukę ich pisania opanował do tego stopnia, że za pomocą komunikatów składających się najwyżej ze 160 znaków uwodzi najpiękniejszą dziewczynę w miasteczku Nadię. Równie sprawne palce mają i polscy młodzi ludzie. Wprawdzie niektórzy piszą wiadomości tak że trudno je zrozumieć i stosując skróty oszczędzają cenne znaki. Inne SMS-y to dzieła sztuki. Dziś do dyspozycji użytkowników telefonu komórkowego są tzw. emotikony – graficzne, umowne kombinacje znaków, składające się z nawiasów, kropek, gwiazdek itp., przy pomocy których można wyrazić stany emocjonalne: uśmiechnąć się, okazać niezadowolenie, zdziwienie, wyznać miłość, zamanifestować żal. Nie musimy już pisać, że kogoś kochamy, bo odpowiednia emotikonka o tym poinformuje. Inna pokaże jest na smutno, lub że jesteśmy zadowoleni.
SMS zastąpił telegram
05.03
Telefonując do kogoś czujemy się anonimowi. Automatycznie ginie więc nasza nieśmiałość, odpowiedzialność za słowo, które nie patrząc człowiekowi w oczy może być bardo pogardliwe lub krzywdzące. Posługując się SMS -em, tym 160-znakowym komunikatem, ludzie opisują świat, przekazują sobie uczucia, opowiadają o tym, co ich cieszy i smuci. Dawniej wysyłano telegramy. Też były krótkie, ale miały w sobie jakąś szczególną magię, bo aby nadać telegram, trzeba było pójść na pocztę, przemyśleć słowa, bo przecież każde z nich miało swoją cenę i podyktować pracownikowi poczty treść wiadomości. Telegram przynosił do domu listonosz. Gratulacje, życzenia, wiadomość o śmierci – wszystko tu miało swoją wagę, życiowe konsekwencje. Słowo było cenne. Zawsze towarzyszyło mu spotkanie. Było czymś więcej niż komunikat.
Nowy wymiar listu – SMS
05.03
Dziś już mało kto pisze listy, a SMS siłą zajął miejsce przez wieki należne epistolografii. Obecne pokolenie nie rozumie, jak można było się porozumiewać za pomocą listów. Pisać je, przyklejać znaczki, wrzucać do skrzynki pocztowej, a potem nawet tydzień czekać na odpowiedź. Młodym ludziom dziwne wydaje się też wysyłanie świątecznych kartek z życzeniami, podczas gdy jednym przyciskiem życzenia pobrane z Internetu można SMS-em wysłać na wszystkie numery zapisane w komórce. SMS z życzeniami na pewno cieszy – wielu czeka na niego i wysyła je. I wszystkie na pewno są ważne i dyktowane czystymi intencjami, ale martwy wyświetlacz telefonu nie zastąpi estetyki zapisanej kartki papieru, cech osobowości, które wyrażał charakter pisma, jedyny i niepowtarzalny sposób kreślenia słów. Podobnie jest z mailem.
Uzależnienie od komórki
05.03
Psychologowie ostatnio dużo mówią o uzależnieniu od telefonu komórkowego. A opisując to zjawisko, wskazują najpierw jego genezę. Przeważnie uzależnienie zaczyna się w momencie, gdy telefon staje się w praktyce jedynym narzędziem w kontaktach z innymi. Gdy jest dla człowieka wszechobecnym towarzyszem w pracy, a także jego odpoczynku. Należy zaniepokoić się, gdy pojawia się w nas wewnętrzny przymus nieustannego kontaktowania się z kimś. Na uzależnienienie od telefonu wyraźnie wskazuje lęk w sytuacji, gdy telefonu obok nie ma, rozładowała się bateria, ewentualnie istnieje zakaz korzystania z niego. Pojawiła się nawet kategoria medyczna – tzw. SWT – syndrom wyłączonego telefonu. Często towarzyszy temu społeczna fobia, lęk przed samotnością, silna potrzeba przynależności do grupy. Problem jest jeszcze świeży a terapie leczące problem dopiero są przygotowywane.
Łatwiej przez telefon
05.03
Nasze komórki są niemymi świadkami tego, co dzieje się w naszym życiu. To za ich pomocą informujemy rodzinę lub znajomych o radosnych wydarzeniach w naszym życiu, takich jak uzyskanie pracy, zdanie egzaminu, narodziny dziecka czy też zaręczyny. Wygodniej jest nam też przez telefon przekazać przykre lub złe wiadomości, takie jak choroba czy też termin pogrzebu. Szczególnie w przypadku tych drugich, przez telefon informować jest łatwiej niż osobiście. Już nie używamy telegramów do ważnych informacji, nie musimy tez iść do kogoś żeby z nim porozmawiać. Darmowe minuty pozwalają na długie rozmowy, a wielość telefonów sprawia, że możemy rozmawiać ze znajomymi w każdej chwili, gdy tego potrzebujemy. W przeciwieństwie do telefonów stacjonarnych, które muszą stać niewzruszenie w jednym miejscu. Mobilne mamy zawsze przy sobie.
Komorka to wiele w jednym
05.03
Telefon komórkowy zastępuje nam dziś wiele innych przedmiotów. Jest już nie tylko narzędziem służącym do komunikacji – rozmów i przesyłania wiadomości tekstowych i obrazkowych. Dzisiejsza komórka to już prawdziwy „kombajn”. Może służyć do rozrywki – można na niej pograć w różnorodne gry, które udostępniane są przez Internet. Telefon zastąpił też MP3 i MP4, bo można na nim słuchać muzyki, oglądać zdjęcia i filmy. To narzędzie do komunikacji przez gadu-gadu i dające możliwość przeglądania stron internetowych. Mając telefon z dobrym aparatem fotograficznym, można też bez problemu obyć się bez cyfrówki. Modele telefonów są coraz nowocześniejsze i ładniejsze, a każdy w ofercie swojego operatora znajdzie coś dla siebie. Mniejszy lub większy wyświetlacz, mniej lub więcej pikseli, panel dotykowy czy nie – to pytania jakie zadaje sobie potencjalny nabywca nowego telefonu.