Telefonując do kogoś czujemy się anonimowi. Automatycznie ginie więc nasza nieśmiałość, odpowiedzialność za słowo, które nie patrząc człowiekowi w oczy może być bardo pogardliwe lub krzywdzące. Posługując się SMS -em, tym 160-znakowym komunikatem, ludzie opisują świat, przekazują sobie uczucia, opowiadają o tym, co ich cieszy i smuci. Dawniej wysyłano telegramy. Też były krótkie, ale miały w sobie jakąś szczególną magię, bo aby nadać telegram, trzeba było pójść na pocztę, przemyśleć słowa, bo przecież każde z nich miało swoją cenę i podyktować pracownikowi poczty treść wiadomości. Telegram przynosił do domu listonosz. Gratulacje, życzenia, wiadomość o śmierci – wszystko tu miało swoją wagę, życiowe konsekwencje. Słowo było cenne. Zawsze towarzyszyło mu spotkanie. Było czymś więcej niż komunikat.
No Comments
SMS zastąpił telegram
2010
05.03
05.03